Honorowy Dawca Energii Fortum

Honorowy Dawca Energii Fortum!
Bytom chce przełamać złą passę i robi co może aby utrzymać się w czołówce akcji Honorowego Dawcy Energii Fortum. Dzięki zorganizowaniu przez Miechowicką Grupę Biegową wydarzenia inaugurującego akcję HDEF – „Bieg DWUkilowatoGODZINNY 5/10/15+ km” Bytom miał bardzo dobry start i długo utrzymywał się na pozycji lidera.

W tej chwili Bytom zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji ogólnej z ilością 38 003,39 km i 2 199 312,50 Wh. Wyprzedza nas jedynie Częstochowa do której brakuje nam zaledwie 6702,91 km, czyli około 90 678 Wh. Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnim czasie odrobiliśmy stratę 95 000 Wh możemy być pewni, że dogonimy Częstochowę!

Bytom nie ma sobie równych w bieganiu i prowadzi w rankingu z wynikiem 14 979,07 km i 1 278 988 Wh. Dzięki zamiłowaniu do tego sportu jesteśmy pewni, że nikt nam nie odbierze lauru pierwszeństwa w tej kategorii.

W rankingu jazdy na rowerze Bytom zajmuje trzecie miejsce z wynikiem 18 919,62 km i 659 329,36 Wh, niewiele tracąc do zajmującego drugie miejsce Zabrza. Mamy nadzieję, że dzięki aktywnemu włączeniu się w Bytomską Rowerową Masę Krytyczną organizowaną przez Stowarzyszenie Rowerowy Bytom strata zostanie szybko odrobiona.

Akcja HDEF trwa do końca września, a my jesteśmy pełni pomysłów, więc pozycja lidera jest w naszym zasięgu. Przed nami II Miechowicki Bieg Świetlika, podczas którego wytworzymy tyle pozytywnej energii, że zabłyśnie cała Miechowicka Ostoja Leśna.masa

II Jastrzębski Bieg Kobiet

31 maja 2015 roku dla niektórych dzień jak co dzień, ale nie dla 42 kobiet z MGB, które wzięły udział w II Jastrzębskim Biegu Kobiet na Piątkę z Plusem, bieg bez facetów w rajtuzach. Dzień pełen wrażeń, emocji i pozytywnych wibracji. Wesoły autokar dotarł na miejsce o tyle wcześnie by spokojnie odebrać pakiety startowe i oddać się radosnej atmosferze panującej wokół. Pogoda jak na zamówienie. Słońce i żadnej chmurki na niebie. Punktualnie o godzinie 11 przy blasku fleszy, balonów wypuszczonych w powietrze i konfetti, cudownych kibiców w postaci płci męskiej Miechowickiej Grupy Biegowej ponad 650 pań przebiegło 5,3 km. Wielkie gratulacje dla wszystkich (szczególnie debiutujących pań) zmagających się z niełatwą przecież trasą. Jednak bieganie to stan umysłu. Stan umysłu , który mówi, że wszystko jest możliwe. I chociaż każda z nas jest inna, każda z nas ma inną filozofię życia to całą sobą czujemy, że bieganie to Ja, to moje życie i wszystko co dzieje się w trakcie pokonywania kolejnych kilometrów to najważniejsza nauka o mnie. My kobiety biegające traktujemy ten sport tak samo poważnie jak mężczyźni i choć nasze warunki nigdy nie pozwolą nam dorównać panom, to w swojej kategorii walczymy równie zawzięcie i wkładamy tak samo dużo pracy i zaangażowania. Rywalizujemy zacieklej niż mężczyźni, a w dodatku bardzo dobrze znosimy duże obciążenia i trudne treningi dzięki takim cechom charakteru jak: sumienność, wytrwałość, konsekwencja, mniejsza impulsywność i cierpliwość. To właśnie duch walki sprawił, że tyle pięknych Pań z Kwiatków Miechowic zdecydowała się spędzić cudowny, zwariowany dzień w Jastrzębiu. Tym samym zdobyłyśmy kolejną statuetkę za najliczniejszą drużynę. Kolejna impreza na liście z tych, gdzie nie może nas za rok zabraknąć.

Relacja: Iwona Zamojska

Szczególne gratulacje należą się Basi Szulc, która wspaniale nas reprezentowała i zdobyła przepiękny puchar! Jesteśmy dumni!!

photo_03 photo_04 photo_05

I Pętla Chechelska

Upalnie, lekko wietrznie, malowniczo, sympatycznie, w najlepszym towarzystwie, z bardzo dobrą atmosferą w tle i na koniec, przepysznym ciastem męża Justyny, tak można by podsumować I Pętle Chechelską nad Jeziorem Chechło.
Na miejsce przybyliśmy o 9:00, od razu kroki skierowaliśmy do „Biura Zawodów”, które może nie przypominało tego miejsca z racji jednego stolika, stosu kartek i listy pod nazwą „znajdź się, wypisz kartkę i odbierzkoszulkę”. Jednak to nie przeszkodziło temu by rejestracja przebiegła w miarę płynnie, może też dlatego, że limit był ustalony do 200 osób. Wielu przybyłych nie było na liście i czekali na miejsce tych którzy się nie pojawili, tak np. nasza Beatka F. poszła po numer startowy swojego pierwszego męża Piotra M., a w krok za nią pakiet odbierał jej drugi obecny-mniemam mąż Hieronim.
Biuro było prowizoryczne, ale pakiet zaskoczył. Koszulki, które otrzymaliśmy (dla niektórych sukienki rozm. XL) były z technicznego materiału, każda miała numer startowy i nazwę biegu, do tego każdy zawodnik otrzymał Chip do pomiaru czasu.
Przed startem przemawiał Wójt Gminy Świerklaniec, przywitał i zapraszał również na kolejny Bieg Świerklaniecki, który będzie miał miejsce w sierpniu.
Trasa: 5144 metry, w tym 3535 m asfaltowa, 1609 m ścieżki leśne, kawałek po piasku. Spokojnie, Hieronim biegł w trampkach i miał super czas.
Biegło się fajnie, lekko, z jednym podbiegiem na samym początku, męczący był trochę upał ale na mecie organizatorzy zadbali o wodę.
Start nad Jeziorem Chechło, to nie tylko kolejne zawody które zaliczyliśmy, to chwila by dostrzec jak pięknie można spędzać wolny czas, jak piękne tereny nas otaczają i są tuż pod nosem. Gdy nie ma jeszcze ludzi nad jeziorem którzy się kąpią i bądź co bądź je zanieczyszczają, woda tam jest przejrzysta i pachnąca. Nad Chechłem czuć zapach wiatru.
Bieg ten był dla mnie bardzo ważny z jednego powodu, mianowicie startowałam w nim razem z mężem, który jeszcze dwa miesiące temu mówił: „ja mam biegać? nigdy w życiu!!!”
A więc kochani: Niemożliwe nie istnieje !!!

Relacja: Kasia Lepich

photo_01

V Szóstka Pogorii

Nie wiem dlaczego taka akurat nazwa tego biegu (pewnie nikt nie wie 🙂  ) skoro jest to bieg na dystansie 5 km ale bardzo spodobała mi się nietypowa formuła biegu. Inna niż zwykle, bo zwykle w jednej chwili startują wszyscy a tutaj…. miał to być bieg indywidualny – coś jak „czasówka” w kolarstwie czy też bieg pościgowy w narciarstwie biegowym, który dobrze znamy z rywalizacji Justyny Kowalczyk z norweskimi biegaczkami.
Bali się chyba wszyscy jak taka formuła biegania sprawdzi się w praktyce ale zaskoczenie (pozytywne) ogarnęło wszystkich, zarówno biegaczy jak i kibiców. Zwykle bieg na 5 km to ok. 30 minut i jest…. po zawodach. A tutaj – biegacze wpierw byli kibicami i dopingowali startujących wcześniej, później kibice stawali się biegaczami i wyruszali na swoją „5-tkę”. I na koniec ponownie – ci, którzy zakończyli swój bieg wcześniej kibicowali do upadłego, nie tylko „swoim” biegaczom ale również tym z zaprzyjaźnionych grup i zupełnie anonimowym.
Atmosfera na biegu – genialna! Przygotowanie przez organizatorów (Stowarzyszenie Pogoria Biega) – super! Zabrakło podobno medali…. Ale to zrozumiałe, gdy impreza cieszy się powodzeniem wśród biegaczy i frekwencja przekracza limit założony przez organizatora. Ważne jest, że tym którzy biegli na końcu organizator obiecał dosłać medale pocztą.
Dopisała też pogoda 🙂  Mieliśmy wszystko – było słońce, był mocny wiatr, który później się uspokoił. A na koniec rozpadało się soczyście. Był to więc również sprawdzian hartu ducha, by pomimo ulewy dokończyć swój bieg a nie schodzić z trasy. Chociaż biegacze nie mieli specjalnie wyboru – najbliższe zadaszone miejsce było na mecie. Był to więc dodatkowy motywator, by dystans 5-ciu kilometrów pokonać jak najszybciej.
Pod względem sportowym grupa MGB również ten wyjazd może zaliczyć do udanych. Padło kilka tzw. „życiówek” – brawo dziewczyny: Justyna, Małgosia, Joanna, Iwona. Panowie też super: Adam (ciekawe kiedy on trenuje?) – bach – i jest czas <25 min. Janek – również „złamał” 25 min. Gratulacje dla wszystkich, bo każdy dawał z siebie wszystko.
Mnie również udało się pobić poprzedni czas na 5 km. Trudno żeby tak się nie stało, bo ten „stary” rekord uzyskałem w trakcie biegu na 10 km. A dziś – warunki sprzyjały – płaska, szybka trasa, wąska alejka o dobrej, asfaltowej nawierzchni, widok uciekającego zawodnika, który wystartował 15 sekund wcześniej…. A przede wszystkim gorący doping kibiców na początku biegu (by się dobrze „nakręcić” 🙂  ) oraz na finiszowych metrach tak, by dać z siebie tzw. „maxa”. To wszystko powodowało, że chciało się biec!
Wrócimy na Pogorię pobiegać jeszcze nie raz  🙂 

Jacek Chuchla

photo_02 photo_01

1 37 38 39 40 41 48