36. PKO Wrocław Maraton!

Kiedy większość pomarańczowej ekipy zmagała się z rożnymi dystansami na Festiwalu Biegowym w Krynicy-Zdroju, Iwona i Bartek Zamojscy postanowili zmierzyć się z dystansem maratońskim we Wrocławiu.

Relacja Iwony Zamojskiej:

Wydawać by się mogło, że jestem prawdziwym wyjadaczem biegu maratońskiego, gdyż już po raz siódmy (w ciągu czterech lat regularnego biegania ) udało mi się przekroczyć metę królewskiego dystansu 🙂 Jednak za każdym razem targają mną inne emocje. Dokładnie 13 września 2015 roku we Wrocławiu pierwszy raz pokonałam dystans 42 km 😀 W głębi duszy cieszyłam się, że znowu dane jest mi biegać we Wrocławiu. Jest to bowiem miasto, w którym nie sposób się nie zakochać <3 Dodatkowym czynnikiem wpływającym pozytywnie na moje samopoczucie był fakt, iż od czerwca ćwiczę ściśle wg planu indywidualnego opracowanego przez Magdę Pasek (trener klas sportowych) – w tym miejscu uściski dla Ciebie Magdo 😉 Treningi wykonałam w 100% jednak nigdy nie może być zbyt różowo… Już kilka dni przed zawodami zaczął mi dokuczać dość mocny ból pleców, promieniujący na lewą nogę. No cóż… Tabletki, wizyty u fizjoterapeuty, ćwiczenia a reszta w rękach Boga… 42 km to dystans podczas którego niemożliwe staje się możliwe, jak również możliwe staje się niemożliwe 😉 I w końcu nadchodzi ten wielki dzień 😉 Po raz pierwszy udaje mi się przebiec cały dystans, nie przechodząc do marszu. Duma mnie rozpierała, że jestem w stanie cały czas biec, nie czując zmęczenia. Adrenalina przyćmiła nawet ból pleców. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, skupiałam się na krokach i odliczałam prawa, lewa, prawa, lewa… Dystans podzieliłam na mniejsze odcinki, w głowie jedna myśl: jeszcze tylko od tej chorągiewki do następnej 🙂 Czułam radość z każdego pokonanego kilometra. Klepałam po ramieniu tych, którzy osłabli, starałam się podnieść ich na duchu. Euforia, zadowolenie, satysfakcja, łzy w oczach to tylko nieliczne z uczuć, które towarzyszyły mi na mecie. I najważniejsze brak zmęczenia! Zanim coś osiągniesz, musisz czegoś od siebie oczekiwać…