Bieg rekreacyjny po rezerwacie Segiet

Okazuje się, iż nawet w drugiej połowie listopada, przy temperaturze 2 stopni (w porywach 3), ale również w słonecznej pogodzie, znaleźli się śmiałkowie, którzy w sobotnie przedpołudnie „na biegowo” chcieli zobaczyć niezwykłe miejsca w rezerwacie Segiet. Okazja była wyjątkowa, ponieważ od lipca 2017 roku, kopalnia srebra w Tarnowskich Górach wraz z całym systemem podziemi (w tym Segietem) zostały wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. Zaczęliśmy tradycyjnie, jak na biegaczy przystało, rozgrzewką prowadzoną przez Marka Kojdę przy wejściu do Segietu od strony ulicy Wiejskiej i Blachówki. Następnie udaliśmy się drogą okrężną blisko lasu Hipolit aby po 2,5 km znaleźć się u podnóża Srebrnej Góry, gdzie Michał Bieda opowiedział o rezerwacie Segiet. Kolejnym przystankiem była hałda popłuczkowa, która znajduje się już w granicach Tarnowskich Gór. Tam w bardzo malowniczej scenerii mieliśmy okazję posłuchać historii wpisu na listę UNESCO oraz historii górnictwa na naszej ziemi. Tego wprowadzenia dokonali poseł Tomasz Głogowski oraz Zbigniew Pawlak ze Stowarzyszenia Miłośników Ziemii Tarnogórskiej, główny autor wniosku. Ostatnim punktem programu było spotkanie z Walterem Spałkiem – szefem Stowarzyszenia Towarzystwo Suchogórskie, który opowiedział o kamieniołomie Blachówka. Nasz bieg rekreacyjny zakończyliśmy gorącą herbatą w Sportowej Dolinie (dziękujemy Halinie Biedzie). To gdzie biegniemy kolejnym razem?  🙂

dav18

Bieg niepodległości

11 listopada o godzinie 11.11 po raz kolejny pobiegniemy ścieżkami Parku Miejskiego im. F. Kachla z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości! Tak jak w zeszłym roku przychodzimy w koszulkach białych lub czerwonych, aby stworzyć „Żywą Flagę”, podkreślając tym samym patriotyczny charakter imprezy.

Spotykamy się o godzinie 11.00 przed Amfiteatrem.
Wierzymy, że kolejna biegowa impreza w Bytomiu przyciągnie na linię startu dużą liczbę osób. Bieg ma charakter rekreacyjno – towarzyski, więc zapraszamy nie tylko biegaczy i biegaczki, ale i całe rodziny. Do pokonania będą dwie pętle po ok 2,5 km, w tempie ok. 6 min/km.

Uczestnicy biegu biorą w nim udział na własną odpowiedzialność. Organizator nie zapewnia opieki medycznej ani zabezpieczenia trasy (trasa będzie oznaczona). Poruszamy się po ścieżkach pieszo-rowerowych i alejkach w Parku, przestrzegając ogólnych przepisów porządkowych.
Po biegu zapraszamy na herbatę i słodki poczęstunek.

Gospodarzami i organizatorami Biegu są : Grupa Biegowa BTM Runners, Stowarzyszenie Miechowicka Grupa Biegowa oraz OSIR Bytom

Link do formularza zapisów
https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfOI7FNkNzMKiorPl0e7lqlJRxvJJEFw3XLDyKJ5pGCwYEzkg/viewform

 

Jesienna chandra? Miej na to wybiegane… „czyli jak sprawić, aby najbardziej męcząca część dnia była jednocześnie najbardziej relaksującą częścią dnia”  🙂 Złota polska jesień zawitała do naszego lasu, więc wtorkowy trening nie mógł odbyć się nigdzie indziej jak w mieniącej się kolorami jesieni Miechowickiej Ostoi Leśnej! Nie daj się jesiennej chandrze i dołącz do nas!

18. PKO Poznań Maraton! 

Bieg który obrałem sobie za cel rok temu, po tym jak Silesia Marathon zweryfikował moje wytrenowanie, a raczej jego brak (ukończyłem go z czasem 5:26). Wtedy powiedziałem sobie, że nigdy już nie zlekceważę królewskiego dystansu i do następnego maratonu przygotuję się na tyle na ile mi nogi pozwolą  🙂 Zimę trenowałem sam, a od wiosny zacząłem współpracę z trenerem. I tu muszę podziękować platformie treningowej I-SPORT, a dokładniej trenerowi Jakubowi który rozpisywał mi plan, motywował i udzielał wskazówek  🙂 I tak dotrwałem w treningu do października… dwa tygodnie przed zaczęliśmy schodzić z objętością na treningach… tydzień przed zacząłem ładowanie węglowodanów (makaron, ryż kasza, makaron…  :D) i nawadnianie  😀 I tak nadszedł dzień ostateczny… 15.10.2017 r. Z trenerem ustaliliśmy, że jestem gotowy powalczyć o złamanie 3:30… oraz, że warto skorzystać z pomocy peacemakera. Tak więc na starcie ustawiłem się za zającem Markiem (odwalił kawał dobrej roboty trzymając równe tempo i doradzając przez większą część trasy). Start miał się odbyć o 9… ale z przyczyn technicznych opóźnił się o 40 min… Był to jeden jedyny minus podczas organizacji tego biegu, który na szczęście na mnie źłe nie wpłynął  🙂 Z Markiem i grupą która zebrała się wokół niego było wesoło  🙂 No i ruszyliśmy na trasę… pierwsze 15 km to było obijanie się z innymi zawodnikami i pilnowanie, żeby kogoś nie podeptać i nie być samemu podeptanym  😀 Na trasie mnóstwo kibiców… atmosfera świetna, były też zespoły muzyczne, które swą muzyką dodawały powera  😀 I tak do 32 km biegło mi się swobodnie i lekko… zaczęło się jednocyfrowe odliczanie km do końca… ale te km zaczęły coraz wolniej mijać mimo trzymania tempa…  😛 I tu nie bardzo pamiętam kolejnych 5 km  😀 Pamięć mi wraca na 37-38 km kiedy to biegłem ramię w ramię z peacemakerem Markiem… zacząłem lekko przyspieszać mimo dość sporego zmęczenia, ale jakiś zapas tam w nogach był… i tak się oddaliłem od grupy 3:30  🙂 Biegłem już sam… nogi zaczęły palić żywym ogniem… wtedy zacząłem walczyć głową… przypominałem sobie ile osób życzyło mi powodzenia i trzyma kciuki… cel ogłosiłem więc nie mogłem odpuścić  🙂 I wytrzymałem… niebieski dywan… meta… wielkie szczęście  😀 Na zegarze 3:30 i kilkadziesiąt sekund… ale to czas brutto… udało się… 3:29:03 moje  😀 Padłem na kolana ze zmęczenia i po dłuższej chwili wstałem i chwiejnym krokiem doczłapałem do bufetu  😀 Cały bieg udało mi się przebiec bez większego kryzysu… tylko zmęczenie, które było nieuniknione  😀 Maraton w Poznaniu zaliczam do mega udanych… polecam go każdemu… ja tam na pewno jeszcze kiedyś podbiegnę  🙂

Relacja: Kamil Kopacz

I Charytatywny Bieg Pomagamy Durś

Jak z deszczowej i zimnej październikowej niedzieli zrobić gorący i radosny dzień? My wybraliśmy się do Piekar Śląskich na bieg charytatywny organizowany przez zaprzyjaźnioną z nami grupę „Lecymy Durś”. Na taki sam pomysł wpadło prawie 400 biegaczy, by pomóc uzbierać środki na wyposażenie mieszkań podopiecznych Stowarzyszenia WTZ.
W Piekarach zastała nas atmosfera, jaką najbardziej lubimy – kameralny bieg, na którym prawie wszyscy się znają, nieustająco komentujący Zenon Nowakowski, dużo koszulek charakterystycznych dla lokalnych grup biegowych i wzorowa organizacja  🙂 Na mecie czekały przepyszne pączki a chwilę dalej – gorący żurek. Bawiliśmy się świetnie! Od rozgrzewki po samo zakończenie. Gratulujemy wspaniałych partnerów, przede wszystkim świetnej „pary prezydenckiej”, która dziś była takimi samymi biegaczami jak każdy z nas. Trasa była bardzo przyjemna, trochę asfaltu, trochę błota – dwa kółeczka szybko minęły a jedno – jak mrugnięcie oka  🙂 Wszystko za sprawą kibiców, fotografów, wolontariuszy i radosnych, wyluzowanych biegaczy. Cieszy nas ogromnie sukces naszych biegaczy – w pierwszej 10-tce znaleźli się: Piotr Mrachacz (który tradycyjnie nie miał sobie równych i został niekwestionowanym zwycięzcą tego biegu), Wojciech Nowacki (również tradycyjnie, choć pechowo – czwarty) i Janusz Halczok (to taki harpagan co za dużo biega).
Lecymy Durś! Widzimy się na II Biegu Charytatywnym Pomagamy Durś (oczywiście wcześniej na trasach biegowych gdziekolwiek na Śląsku, w Polsce, Europie… na Świecie). DZIĘKUJEMY!!!
fot. Katarzyna Marondel, Piotr Chrobok, Tomasz Witkowski

1 2 3 37